Polish version PRZESTRZENIE METAFORYCZNEZastanawiam sie w czym tkwi magiczna sila tej sztuki, która przyciaga mnie do rysunków artystki i nie pozwala odejsc. Patrze, patrze i nigdy dosc. Sa nie do napatrzenia. I mysle, ze wlasnie w tym zawiera sie tajemna moc tej sztuki. Jakze wlasnej, jakze osobnej, jakze glebokiej i jakze pieknej. Anna Socha VanMatre jest artystka o wyjatkowo interesujacej
osobowosci twórczej. Niezwykle smialo eksperymentuje
z rysunkiem, który jest jej podstawowym srodkiem wyrazu.
Wypracowala wlasny, oryginalny styl i forme rysunku uzywajac
jedynie olówka i papieru, który lamie, rozrywa,
tnie, dubluje, itd. Slowem odkrywa i wykorzystuje szerokie
mozliwosci tkwiace w papierze jako tworzywie artystycznym. Sa to rysunki o skali: dwu, cztero, a nawet szesciometrowej
wysokosci po obu stronach zakonczone listwa - walkiem, tak
by mozna je bylo zwijac i rozwijac jak mape. Metafizyczny charakter, symbolizm i uniwersalnosc tematu
wyraznie zainspirowanego przez nature fascynuje widzów
zarówno na jednej jak i drugiej pólkuli swiata. Olówkiem na papierze, nieslychanie dramatycznie,
oddaje artystka owa grozbe czyhajacego na nas niebezpieczenstwa
i swój protest. Juz niektore tytuly cyklów
prac i wystaw mówia za siebie: „NIE”, „Pochmurne
Pejzaze”, „Burzliwe Czasy”, „Habitat”.
Takze „Humankind-Earthkind” w USA i „Generation-Regeneration” w
Izraelu, to tytuly prezentacji o charakterze multimedialnym
zrealizowanych wraz z Rickiem VanMatre, amerykanskim kompozytorem
i muzykiem jazzowym. Ale dla mnie twórczosc Anny Socha VanMatre jest przede wszystkim opowiescia o nieustajacej walce, jaka toczy sie miedzy silami ciemnosci i swiatlosci. Opowiescia o zmaganiach dobra ze zlem we wspólczesnym swiecie i w nas samych. Pamietam, ze gdy po raz pierwszy zobaczylam te obrazy wydaly mi sie jakos dziwnie znajome. Wkrótce zrozumialam: to ten klimat pelen mrocznego niepokoju siegajacego chwilami gdzies az dna ludzkiej duszy jest mi znajomy z twórczosci Dostojewskiego. Jakze podobna wrazliwosc odczuwania i przezywania swiata. Tam wyrazona piórem na papierze, tu grafitem, takze na papierze. Tylko, ze u Anny Socha owa mrocznosc nie wynika z przeznaczenia. Artystka z mroku za pomoca swiatla wyprowadza najrozmaitsze rzeczy pokazujac jak wielka, jak fundamentalna role odgrywa swiatlo. Wlasnie ono nadaje jej obrazom iluzje trójwymiarowosci . Dzieki niemu widzimy przestrzen. To w znaczeniu plastycznym. Ale nie tylko, bo swiatlo funkcjonuje tu przede wszystkim w znaczeniu filozoficznym. A nawet powiedzialabym: mistycznym. Jest symbolem nadziei, symbolem wyprowadzania nas z mroku do swiatlosci, symbolem odrodzenia i ciaglego odradzania sie zycia z popiolów. Jak mityczny ptak egipski, Feniks. I ta nadzieja stanowi przeslanie calej twórczosci Anny Heleny Socha. Takze tej najnowszej prezentowanej ostatnio w Jerozolimie. Takim wlasnie tytulem „Nadzieja w Blekicie” opatrzyla artystka swoja jerozolimska wystawe, która otwiera nowy etap w jej twórczych poszukiwaniach. Kolor to nowy element w wypowiedzi artystycznej. Dotad artystka poruszala sie w czerni i szarosciach rozjasnianych smugami swiatla. Teraz tytulowa praca „Nadzieja w Blekicie” wykonana zostala z uzyciem koloru. Poetycki jezyk obrazowania swiata i wyrazania przezyc pozostaje ten sam. Wzbogaceniu ulega forma i tresc wypowiedzi. Zastosowanie trójwymiarowej - reliefowej formy rysunków poszerza tematyke i nadaje nowe sensy znaczeniowe tej twórczosci. Powstala rzecz o charakterze teatralnym. Cos z pogranicza scenografii i instalacji. Instalacji, która jest pomyslana jako forma przestrzenna stwarzajaca odbiorcy iluzje przebywania zarazem w dwóch róznych rzeczywistosciach: nierealnej, wykreowanej i tej prawdziwej, obiektywnie istniejacej. Zupelnie jak w teatrze, gdzie dwa rózne swiaty: rzeczywistosc sceniczna, czyli aktora, rzeczywistosc wykreowana, miesza sie z rzeczywistoscia widza, czyli ta prawdziwa, obiektywnie istniejaca. Zachodzi wówczas interakcja pomiedzy scena i widownia. Podobnie dzieje sie u Anny Socha VanMatre. Ale ta ogromna sila oddzialywania na odbiorce bierze sie
przede wszystkim z tego, co znajdujemy w obrazach artystki:
piekno, madrosc, ból, cierpienie, radosc, strach,
milosc... Temida Stankiewicz-Podhorecka |